Moja Pierwsza Bitwa: Opowiadanie Sierżanta
Zazdroszczę Atylli — wzdycha stary sierżant lekkiej artylerii, wspominając dni powstania listopadowego 1830 roku. Młodym rekrutem przemierza ulice Warszawy, niepewny, czy zaciągnąć się do grenadierów, krakusów, czy do leśnych strzelców i kosynierów witanych przez tłum z entuzjazmem. Przypadkowe spotkanie ze znajomym pułkownikiem przesądza sprawę: zostaje kanonierem, a po trzech dniach marszu — ku własnemu zdumieniu — sierżantem z armatą pod komendą. Tak dociera do swojej pierwszej i jedynej prawdziwie upajającej bitwy: starcia pod Stoczkiem.
Mickiewicz z humorem i ironią porównuje pierwszą bitwę do pierwszej miłości — pełnej złudzeń, nadziei, trwogi i pychy, przeżywanej tylko raz w życiu z całą mocą „dziewiczego serca". Opowiadanie maluje też barwny obraz powstańczego zrywu: zapał ludu, improwizowany werbunek, mieszaninę bohaterstwa i przypadku. To kameralny, osobisty epizod wielkiej wojny, który ocala od zapomnienia chwałę polskiego żołnierza i naiwny entuzjazm tych, co porzucili pługi i cele klasztorne, by bronić ojczyzny.
How it begins
Zazdroszczą Atylli, który stoczył tysiąc bitew, a w tysiącznej jeszcze czuł w sobie to, co nazywał gaudia certaminum, czyli rozkosz rzezi. Oj, był to krwawy rozpustnik ten stary hetman! Co się mnie tyczy, piastującego stopień sierżanta lekkiej artylerji, wyznaję, że zaprawdę zakochany byłem w wojence, ale tylko przez pierwszy tydzień mojego wojennego zawodu, i że w Atyllowej rozkoszy raz tylko jeden jedyny zasmakowałem. Z tej to przyczyny nigdy mi nie wyjdzie z pamięci mój miodowy tydzień i pierwsza bitwa. Pierwsza bitwa ma szczególniejsze podobieństwo z pierwszą miłością. Ileż nadziei! ile złudzeń! przed tą uroczystą akcją, która rozstrzyga o losie narodów, lada rekrut czuje się powołanym do odegrania co najmniej roli… jakiego bohatera historji lub romansu. Przychodzi wreszcie do rozprawy i stajesz do niej z niecierpliwością i pewnym niepokojem, doznając raz trwogi śmiertelnej, to znowu szalonej wesołości; już cię strach przeszywa, już cię podnosi pycha tryumfatora. W jednej godzinie przechodzisz przez tłumy wzruszeń, i zbierasz wspomnienia na całe życie! lecz aby to czuć z całą mocą, trzeba mieć serce dziewicze, serce rekruckie. Powiedział ktoś, że każdy człowiek może skomponować dobry romans, opowiadając tylko po prostu historję swej pierwszej miłości. To postrzeżenie zachęciło mię do opisania pierwszej bitwy, w której byłem. Trzeba wiedzieć, że ta bitwa jest tylko epizodem sławnej wojny, że z niej odnieśliśmy świetne zwycięstwo, i że w swoim czasie zjednała nam podziw ludów europejskich.
Text from Project Gutenberg, public domain.