BoltRead

Balady i romanse

by Adam Mickiewicz

pl · ~55 min at 250 WPM

Balady i romanse Adama Mickiewicza to zbiór ballad otwierający polski romantyzm, opublikowany w 1822 roku. Czytelnik trafia tu w świat ludowych podań, jezior i borów nowogródzkiej ziemi, gdzie żywi spotykają się z umarłymi. W „Romantyczności” obłąkana Karusia rozmawia ze zmarłym kochankiem Jasieńkiem wobec szyderstwa starca i uczonego. W „Świtezi” rybacy wyławiają z jeziora tajemniczą kobietę, strażniczkę zatopionego miasta. Kolejne utwory przynoszą winy, kary i cuda, w których natura wymierza moralną sprawiedliwość.

Zbiór głosi zwycięstwo „czucia i wiary” nad „szkiełkiem i okiem” rozumu — wzywa, by patrzeć w serce i dostrzegać prawdy żywe, niedostępne chłodnej nauce. Mickiewicz czerpie z folkloru, baśni i grozy, łącząc miłość, śmierć, winę i odkupienie. To dzieło przełomowe, które zapoczątkowało nową epokę w literaturze polskiej i do dziś pozostaje jej fundamentem oraz świadectwem siły wyobraźni ludu.

Read this book

How it begins

Zachowano oryginalną pisownię i interpunkcję, poza kilkoma przypadkami, które wyglądały na błędy drukarskie. Pełna lista zmian , jak również spis treści , znajdują się na końcu książki. ADAM MICKIEWICZ. BALADY I ROMANSE. WARSZAWA. NAKŁAD KSIĘGARNI S. BUKOWIECKIEGO 100. Marszałkowska 100. 1898. Drukiem Władysława Szulca, Bednarska 22. Дозволено Цензурою. Варшава, 29 Iюля 1897 r. PIERWIOSNEK. [1] (Primula veris). Z niebieskich najrańszą piosnek Ledwie zadzwonił skowronek, Najrańszy kwiatek, pierwiosnek, Błysnął ze złotych obsłonek. Ja. Zawcześnie, kwiatku, zawcześnie! Jeszcze północ mrozem dmucha, Z gór białe nie zeszły pleśnie, Dąbrowa jeszcze nie sucha. Przymruż złociste światełka, Ukryj się, pod matki rąbek, Nim cię zgubi szronu ząbek, Lub chłodnej rosy perełka. Kwiatek. Dni nasze jak dni motylka: Życiem wschód, śmiercią południe; Lepsza w kwietniu jedna chwilka. Niż w jesieni całe grudnie. Czy dla bogów szukasz datku, Czy dla druha lub kochanki, Upleć wianek z mego kwiatku, Wianek to będzie nad wianki. Ja. W podłej trawce, w dzikim lasku Urosłeś, o kwiatku luby! Mało wzrostu, mało blasku, Cóż ci daje tyle chluby? Ni to kolory jutrzenki, Ni zawoje tulipana. Ni lilijowe sukienki, Ni róży pierś malowana. Uplatam ciebie do wianka; Lecz zkądże ufności tyle? Przyjaciele i kochanka Czy cię powitają mile? Kwiatek. Powitają przyjaciele Mię, wiosny młodej aniołka; Przyjaźń ma blasku niewiele I cień lubi, jak me ziołka. Czym kochanki godzien rączek? Powiedz, niebieska Marylko! Za pierwszy miłości pączek Zyskam pierwszą—ach! łzę tylko... ROMANTYCZNOŚĆ.

Text from Project Gutenberg, public domain.