BoltRead

Anhelli

by Juliusz Słowacki

pl · ~50 min at 250 WPM

Wygnańcy zesłani na Sybir budują nowy dom, gdy z północy przybywa Szaman — król i kapłan ludu sybirskiego, który zawiera z nimi przymierze i zostaje ich przewodnikiem. Rozpoznawszy słabość i rozpacz tułaczy, wybiera spośród nich młodzieńca imieniem Anhelli, napełnia jego serce miłością i litością, a następnie prowadzi przez krainę cierpienia, ukazując mu kolejne obrazy nędzy, zdrady i śmierci rodaków. Anhelli ma stać się ofiarą odkupienia, dźwigającą brzemię cudze, by przez jego mękę i samotne konanie w ciemności narodziła się nadzieja dla przyszłych pokoleń.

Ten poemat prozą, utrzymany w stylizacji biblijnej, jest mistyczną przypowieścią o losie zesłańców i o sensie narodowego cierpienia. Słowacki splata mesjanizm, ofiarę i zwątpienie, pytając, czy poświęcenie jednostki może odkupić upadek wspólnoty. Dzieło pozostaje jednym z najważniejszych głosów polskiego romantyzmu o tęsknocie, śmierci i zmartwychwstaniu narodu.

Read this book

How it begins

A gdy już zbudowali dom i każdy się zajął swoją pracą oprócz ludzi którzy chcieli aby je nazywano mądrymi i zostawali w bezczynności mówiąc: oto myślémy o zbawieniu ojczyzny; ujrzeli raz wielka gromadę ptaków czarnych lecącą z północy. Za ptakami zaś ukazał się obóz jakoby i tabor i sanie zaprzężone psami i trzoda renów z gałęzistemi rogami i ludzie na łyżwach niosący oszczepy; był to cały lud Sybirski. Na czele zaś szedł król ludu a zarazem xiądz, ubrany podług zwyczaju w futrach i w koralach, na głowie zaś miał wieniec z wężów nieżywych zamiast korony. Więc mocarz ów przybliżywszy się do gromady wygnańców przemówił językiem ich ziemi: Witajcie! Oto ja znałem ojców waszych także nie szczęśliwych i widziałem jak żyli bogobojnie i umierali mówiąc: Ojczyzno! Ojczyzno! Więc chcę być przyjacielem waszym, i zrobić przymierze między wami a moim ludem, abyście byli w ziemi gościnnéj i w kraju dobrze życzących. A z ojców waszych już nie żyje żaden oprócz jednego, który jest już stary i mnie sprzyja; a mieszka stąd daleko w samotnéj chacie. Jeżeli chcecie aby przyjaciel ojców waszych był przewodnikiem waszym, zostanę z wami i lud mój opuszczę; albowiem wy jesteście nieszczęśliwsi. Mówił jeszcze dłużéj starzec ów i uszanowali go i zaprosili do swojéj szopy.

Text from Project Gutenberg, public domain.