BoltRead

Moja Beatrice

by hrabia Zygmunt Krasiński

pl · ~30 min at 250 WPM

Zbiór „Moja Beatrice" gromadzi liryki Zygmunta Krasińskiego, pisane w latach 1839–1840 w Neapolu, pod Splügen i podczas pożegnania Włoch, a uporządkowane chronologicznie i opatrzone tytułem przez wydawcę Lucyana Siemieńskiego. Luźne dotąd kartki, drukowane częściowo w „Czasie", łączy postać ukochanej, którą poeta — wzorem Dantego — nazwał Beatrycą. W kolejnych wierszach mówi o platonicznym uczuciu, o wspólnie dzielonym cierpieniu, o spotkaniu bratniej duszy i bólu rozłączenia, przeplatając rozpacz, namiętność i tęsknotę za niebem.

Tomik jest zapisem dziejów serca i ducha poety, świadectwem miłości naznaczonej melancholią, samotnością i przeczuciem nieuchronnej straty. Powracają w nim wielkie tematy romantyzmu: pustka istnienia, pragnienie szczęścia, wieczność i zbawcza moc kobiecego anioła. Dla miłośników wzniosłej liryki Krasińskiego te strofy rzucają na jego życie wewnętrzne podobne światło, jakie sonety Dantego rzucają na tajemniczą postać florenckiego poety — i pozostają poruszającym wyznaniem zranionej, lecz wciąż wierzącej duszy.

Read this book

How it begins

Zebrane tu poezye, częściowo umieszczane w „Czasie”, uporządkowane zostały chronologicznie o tyle, o ile przy nich położył poeta datę dnia, roku i miejsca. Jako luźne kartki nie miały one żadnego tytułu; a że odnosiły się do osoby, któréj w „Przedświecie” Autor dał miano Beatrycy, osądziłem więc za stosowne nadać temu zbiorkowi tytuł: „Moja Beatrice” , tém bardziéj, że w pomienionym poemacie poeta powołuje się na Beatrycę i mówi, że ten „Anioł podobnie jak Danta z piekieł i jego wybawił z otchłani”. A daléj opowiadając jakby dzieje téj platonicznéj miłości, odzywa się: „W jednych my cierniów chadzali koronie, Krew moich dłoni krwawiła twe dłonie, I z jednych trucizn piekielnego zdroja My pili razem, o Beatryx moja!” Następne wiersze możnaby przypuszczać, że się odnoszą do tych, a w różnych chwilach wyśpiewanych zwrotek, które dziś podaję w jednym zbiorze, o czém poeta zlekka zdaje się natrącać: „A jednak, jednak mój jęk, twe westchnienia Zmieszane, zlane, przebrzmiały na pienia! Z dwóch smutków w duszne spojonych zamęście Wzbił się głos jeden...” Dla miłośników wzniosłéj liryki Zygmunta Krasińskiego „głos” ten powinien być pożądaną nowością, albowiem rzuca na dzieje jego serca i ducha takie same światło, jakie rzucają Sonety, Sirwenty i Kanzony Danta, na tajemniczą postać florenckiego poety. Lucyan Siemieński. POEZYE Niewymarzona, a cudowna. Neapol, 1839 r. Z nasz co namiętność? czy ty wiesz co piekło? Gdy myśl jak skorpion w ogniu się przewraca?

Text from Project Gutenberg, public domain.