O Sprawie Glodowej W Galicyi 1866 / Luzne Uwagi
O Sprawie głodowej w Galicyi 1866 to publicystyczna rozprawa Karola Langiego, napisana w odpowiedzi na klęskę nieurodzaju, która w tym roku zagroziła krajowi pomorem głodowym, zwłaszcza na wschodnim podgórzu. Punktem wyjścia jest powołanie przez Sejm galicyjski osobnego wydziału, mającego obmyślić środki przeciw szerzącej się nędzy. Autor analizuje przyczyny klęski, wskazując na wyjątkową posuchę, brak ciepła i anormalny stan powietrzni jako sprawców zarazy oraz niedorodności plonów. Porównuje położenie Galicyi z dawnymi latami głodu i z sytuacją handlu zbożem w Europie, Ameryce i Rosyi.
Dzieło łączy obserwację meteorologiczną i statystyczną z gospodarczą i społeczną refleksją nad bezpieczeństwem żywnościowym kraju pozbawionego rzetelnej statystyki rolniczej. Langie uświadamia czytelnikowi, jak wojny, ceny zboża i drogi komunikacyjne splatają lokalną biedę z losami całego kontynentu. Jego „luźne uwagi" pozostają świadectwem epoki, w której głód był realnym widmem, a przezorność administracji — kwestią przetrwania.
How it begins
Qui pourrait jurer, sans se tromper lui mème et sans tromper les autres, qu'il est en mesure de résoudre aujourd'hui les ardues et multiples questions de la Subsistance? — ni vous, ni moi, ni l'administration, ni personne. Cormenin . I. Sejm galicyjski wyznaczył wydział osobny do obmyślenia środków przeciw nędzy, jawiącéj się w kraju i grożącéj zwłaszcza na wschodniem naszem podgórzu pomorem głodowym. Członkowie tego wydziału ciężkie przyjęli brzemię; tem większa zasługa, jeżeli je dźwigną . — Bieda w kraju powszechna, a lubo niedostatek zboża chlebnego w kraju naszym niestety często się powtarza, — nazbyt często, ażeby jako niespodziewane, nieprzewidziane zjawisko niemęzką trwogą mógł nas przerazić; to przecie niepodobna sobie zataić, że położenie kraju przykrzejsze, — powiedzmy otwarcie, groźniejsze jest w tym roku, niż kiedykolwiek było w bieżącem stóleciu. Głównym powodem niedostatku w kraju bywa zwykle nieurodzaj , ale ten sam przez się nigdy prawie nie staje się grożnym, bo wszędzie i zawsze bywa pospolitem zjawiskiem i niemal peryodycznie w pewnych ustępach czasu powraca jakoby koleją naturalnego porządku. U nas nieuznano niestety dotąd potrzeby statystyki rolniczej, niespisywano regularnie spostrzeżeń o wypadkach żniw i cenach zbożowych, — ale we Francyi np., gdzie spostrzeżenia takie pilnie zaznaczano, zauważano, że nieurodzaj regularnie co dziesięć lat powraca. W Anglii w dwudziestu latach trzy dobre żniwa bywają. W przeszłem stóleciu każdy nieurodzaj dotkliwsze skutki wywierał, — a nierzadko posadą państw do głębi wstrząsał.
Text from Project Gutenberg, public domain.